W Pulsie Biznesu z 24 kwietnia możemy przeczytać komentarz dotyczący listu otwartego, będącego głosem sprzeciwu branży PR: "Przedstawiciele branży przekonują, że prawdziwy public relations to nie manipulacja. Winni takiego postrzegania PR są m.in. politycy.
Wczoraj w mediach opublikowany został list, w którym czytamy m. in.: W ostatnim czasie nagminnym stało się nadużywanie w debacie publicznej terminu public relations. Wyrażenie to jest stosowane przez uczestników życia publicznego, szczególnie polityków, jako określenie równoznaczne z manipulacją, propagandą czy kłamstwem. (...) Jako przedstawiciele branży PR, środowiska naukowego i biznesowego stanowczo protestujemy przeciwko deprecjonowaniu terminu public relations".
Autorem apelu jest m.in. dr Dariusz Tworzydło, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. "(...) Akcja ma służyć podtrzymaniu zaufania do profesjonalnych ekspertów z branży. (...) środowisko PR, jak każde inne, nie jest święte i ma swoje czarne charaktery czy niechlubne historie.(...)
Public relations to zarządzanie komunikacją, rzetelne informowanie opinii publicznej o działalności spółek, ich ofercie i produktach, a także pomoc wbudowaniu strategii biznesowej. Nie można tego mylić ani z propagandą, ani z reklamą uważa Jerzy Olędzki."
Więcej możecie Państwo przeczytać w Pulsie Biznesu.
Do wczoraj (28 kwietnia) pod elektroniczną wersją listu zamieszczoną na stronie www.glospr.pl, podpisało się ponad 1000 osób.